Twórca popularnej serii o Wiedźminie 4: "Należy zachować ostrożny optymizm. Marka nic nie znaczy"
Wiedźmin 4 to jedna z najbardziej wyczekiwanych gier, ale czy twórcy zdołają udźwignąć ten ogromny ciężar oczekiwań? Thomas Mahler twierdzi, że należy zachować ostrożny optymizm.
Premiera nowego Wiedźmina to wciąż odległy temat, ale każda cząstka informacji o grze cieszy się olbrzymim zainteresowaniem. I nie ma w tym niczego dziwnego. Mówimy w końcu o kolejnej odsłonie wielkiego hitu, który stał się fenomenem na skalę światową.
Thomas Mahler, szef Moon Studios i twórca No Rest for the Wicked oraz serii Ori, postanowił skomentować temat Wiedźmina 4. Deweloper chwali watek fabularny z trzeciej części, lecz podkreśla jednocześnie, że od premiery Dzikiego Gonu minęło wiele lat i dużo się zmieniło. Mahler radzi, aby zachować ostrożność z nadmiernym optymizmem względem kolejnej gry CD Projektu. Wspomina również o Bethesdzie.
Witcher 3 came out 10 years ago and Witcher 4 isn’t made by the same people that made Witcher 3, so I think we have to be careful regarding optimism.
— thomasmahler (@thomasmahler) January 14, 2025
People expect Bethesda to make the next Skyrim, but game development is all about the people behind the scenes. That team who…
Wiedźmin 3 wyszedł 10 lat temu, a Wiedźmin 4 nie jest tworzony przez tych samych ludzi, którzy stworzyli Wiedźmina 3, więc myślę, że musimy zachować ostrożność z nadmiernym optymizmem.
Ludzie oczekują, że Bethesda stworzy kolejnego Skyrima, ale tworzenie gier to przede wszystkim ludzie, którzy stoją za kulisami. Zespół, który uczynił Skyrima tym, czym jest, już nie istnieje.
Marka nic nie znaczy. Wszystko zależy od utalentowanych zespołów.
Ostatnio dowiedzieliśmy się, że w CD Projekt wciąż pracuje około 100 deweloperów, którzy odpowiadają za stworzenie Wiedźmina 3. Wiele osób przyznaje jednak Mahlerowi rację, gdyż ostatnie premiery pokazały, że znana marka nie zawsze jest gwarancją. Przekonały się o tym chociażby BioWare (Dragon Age: The Veilguard) i Rocksteady (Suicide Squad). Wielu twórców, którzy przyczynili się do wcześniejszych sukcesów tych firm, odeszło już kilka lat temu.