Rebel Wolves nie jest zagrożone. Twórcy The Blood of Dawnwalker reagują na ostatnie doniesienia

Tomasz Tinc z Rebel Wolves skomentował najnowsze doniesienia dotyczące NetEase. Polak zapewnia, że przyszłość studia jest bezpieczna.
Pierwszy zwiastun i informacje o The Blood of Dawnwalker pokazały, że jest na co czekać. Gra od Rebel Wolves zapowiada się naprawdę ciekawie, choć prezentacja rozgrywki dopiero przed nami. Mimo to twórcy ujawnili wiele informacji o świecie gry, postaciach oraz założeniach i historii.
W zeszłym tygodniu świat obiegła plotka, że NetEase zamierza wycofać się z inwestycji w studia niepochodzące z Chin. Fani zaczęli obawiać się o przyszłość gier od m.in. Quantic Dream, Grasshopper Manufacture, Nagoshi Studio, a nawet Rebel Wolves. Tomasz Tinc, współwłaściciel i główny wydawca, zamieścił komunikat, w którym uspokoił zmartwionych graczy. NetEase jest mniejszościowym udziałowcem Rebel Wolves, a studio współpracuje bezpośrednio z Bandai Namco. W dodatku większość udziałów należy do Konrada Tomaszkiewicza.




Czytałem artykuły sugerujące, że Rebel Wolves może być zagrożone z powodu sytuacji w NetEase.
Przede wszystkim dziękuję za wszystkie ciepłe wiadomości. Rozwój naszej gry postępuje stabilnie i nie mamy żadnych problemów finansowych.
Produkcja The Blood of Dawnwalker jest w pełni finansowana, a my współpracujemy z naszymi partnerami i przyjaciółmi z Bandai Namco, globalnego wydawcy naszej gry, aby ożywić pierwszy rozdział sagi Dawnwalker.
Zdecydowana większość Rebel Wolves należy do Konrada Tomaszkiewicza i innych współwłaścicieli studia, z których wszyscy są zatrudnieni przez Rebel Wolves.
NetEase jest mniejszościowym udziałowcem Rebel Wolves.
The Blood of Dawnwalker to mroczne RPG akcji z otwartym światem tworzone m.in. przez weteranów CD Projekt. Pierwszy zwiastun gry został ujawniony 14 stycznia, a latem tego roku otrzymamy wgląd w dłuższy fragment rozgrywki.