Zwykle "prawdziwi" gracze odcinają się od casuali, gardząc ich telefonowymi popierdółkami, kiedy w rzeczywistości na tabletach i smartfonach powstają nieraz świetne produkcje i tym najlepszym uda się czasem przebić na konsole. Wybraliśmy dziesiątkę najciekawszych portów.
Draw Slasher (19 zł PS Vita)
Dalsza część tekstu pod wideo
.jpg)
Nawet jeśli nie interesujecie się smartfonowymi produkcjami, z pewnością słyszeliście o Fruit Ninja (dostępnym także na PS Vicie), jednak ciachaniu palcem skaczących owoców czegoś brakowało. Draw Slasher zaoferował podobną radochę z używania dotykowej katany, lecz dodał fabułę, ciekawie zaprojektowane walki z bossami i rzeczywistą postać wojownika ninja. Sam tryb Story to zabawa na dobrych kilka godzin, a dodając do tego masę wyzwań, zabawne one-linery i przeciwników (małpo-pirato-nieumarłych) wymagających odpowiedniego podejścia – jest moc!
Nun Attack (9,50 zł PS Vita)
.jpg)
Jak trwoga, to do Boga, szczególnie gdy Upadła Zakonnica wysyła z piekła sługi zła, by zniszczyły świat śmiertelników. Na ratunek przybywa więc oddział zakonnic uzbrojonych w rewolwery, kałachy i snajperki, a czasem nawet Bóg dopomoże jakimś Cudem. Potyczki polegają na zarządzaniu drużyną sióstr zakonnych, przemieszczając każdą na dogodną pozycję i wskazują im cele. Wyeliminowano mikrotransakcje z telefonowego oryginału, więc ulepszanie ponad 80 broni polega wyłącznie na grindzie, ale szybko Wam się ten grind nie znudzi.
Dungeon Hunter: Alliance (79 zł PS Vita, 49 zł PS3)
.jpg)
Nie do końca port ze smartfonów, a gra wywodząca się z popularnej na mobilniakach serii, która dorobiła się aż czterech części. Dungeon Hunter najprościej nazwać uboższym klonem Diablo – to hack’n’slash, który wyrwie Wam z życia wiele godzin w przyjemniejszej formie, niż telefonowe zasłanianie sobie palcami połowy ekranu. Gra na PS Vicie dorobiła się pudełka (i pudełkowej ceny), przez co gracze szukali w niej czegoś więcej niż porządnej smartfonówki i wielu się z tego powodu przeliczyło. Trzy klasy (wojownik, mag, łotrzyk), hordy potworów i tony żelastwa – czego więcej może chcieć fan gatunku?
Plants vs. Zombies (59 zł PS3, 43 zł PS Vita)
.jpg)
Najdroższa pozycja cyfrowa w zestawieniu, ale też jedna z najmiodniejszych. Nietypowa wariacja na temat tower defense zamienia nas w ogrodnika-obrońcę, którego zadaniem jest bronić trawnik przed hordą nieumarłych. Może nieco tańsze od absurdalnie drogiej trylogii Angry Birds (119 zł PS3, darmowe na telefonach), ale w przeciwieństwie do ptaszysk, usprawnione o dodatkowe opcje – minigra Heavy Weapon, tryb kooperacji oraz versus, gdzie jeden gracz kieruje roślinami, a drugi nieumarłymi (wyłącznie wersja na PS3). PvZ co prawda najpierw ukazało się na PC, ale dziś kojarzymy tę grę głównie z tabletami, stąd miejsce w zestawieniu.
Real Boxing (27 zł (6,75 zł PS+) PS Vita)
.jpg)
„Real” w tytule nie jest przypadkowy, gdyż „Prawdziwe pięściarstwo” to bardziej symulator niż uproszczona bijatyka. Treningi niezbędne są w celu ulepszania cech swojego zawodnika i opanowania systemu walki, który bazuje na timingu, przewidywaniu ruchów przeciwnika i własnych umiejętności wyprowadzania ciosów. Ładniejsze i bardziej precyzyjne niż smartfonowy oryginał, a dostarczy Wam godzin wciągającej rozgrywki, jeśli tylko będziecie skłonni poświęcić chwilę na opanowanie tamtejszych zasad.
Sparkle 2 (29 zł PS4/PS Vita Cross-Buy)
.jpg)
Klon Zumy, owszem, ale piękny, wciągający i bogaty w odblokowywane z czasem perki klon Zumy. Zaskakująco uzależniająca produkcja, która cierpi przez dość zaporową cenę, choć na telefonach jest niewiele tańsza. Zasady banalne – po ekranie sunie wąż różnokolorowych kul, a my obsługujemy wyrzutnię, która wciska nasze pociski między resztę, starając się ustawić obok siebie co najmniej trzy kule w tych samych kolorach. Idealne na nudny wykład, który jednak trzeba jednym uchem słuchać. I oczywiście – najprzyjemniejsze na Vicie.
Age of Zombies (19 zł PS Vita)
.jpg)
Nikczemny profesor Brains wysłał swoje hordy zombie w różne epoki, by doszczętnie zniszczyć gatunek ludzki i tylko my możemy pokrzyżować jego plany! Arcade’owa strzelanina z nieumarłymi rzadko jest tak kolorowa, zabawna i rozbrajająca. Ninja Zombie w Japonii, Nieumarli Gangsterzy lat 30. XX wieku, Zombie T-Rex i jaskiniowcy – odpowiedni swoim czasom przeciwnicy ulegają ołowiu ze standardowych broni, ale też nikt nie szuka tu eksperymentów rodem z arsenału Ratcheta. Nie za długa, nie za trudna, lecz szalenie grywalna produkcja.
Gunslugs (9,50 zł PS Vita)
.jpg)
Jedna z tych gier, które zaczęły na telefonach, bo było prościej, ale wiele zyskuje na platformie z przyciskami. Prosta side-scrollowana strzelanina w stylu retro z kanciastymi postaciami, morzem pocisków i kilkoma rodzajami broni. Bardzo szybkie tempo, tylko jedno życie i świadomość, że każdy błąd wynika z naszego braku umiejętności – nie zrzucicie już winy na niedziałające przyciski dotykowe na smartfonie. Stąd też dodanie sieciowych rankingów i trofeów ma sens.
TowerFall: Ascension (58 zł PS4, w lipcowej ofercie PS+)
.jpg)
Na koniec tytuł nietypowy, bo nie znajdziecie go na smartfonach ani tabletach, lecz wywodzi się z androidowej OUYI („konsoli” z Kickstartera). Sprzęt poległ, chociaż i tak nikt nie wróżył mu sukcesu, ale to właśnie TowerFall było jego największym system-sellerem. Do czterech graczy staje naprzeciwko siebie i próbuje ustrzelić wroga strzałą – niezbyt ciekawie to brzmi, lecz wystarczy dać komuś pada, żeby przepadł w setkach kolejnych starć, często trwających kilka sekund. Tony power-upów, strzał specjalnych i możliwość wybrania zasad walki, a w bogatszej wersji Ascension na PS4 czeka nas także kampania Quest z falami potworów. Sam fakt, że było w stanie sprzedać OUYĘ o czymś świadczy. Perełka.