
Thrustmaster T248 – recenzja sprzętu. Kierownica nowej generacji z licencją dla PS5
Thrustmaster jeszcze przed premierą PlayStation 5 zapowiedział wsparcie swoich wcześniej wydanych urządzeń z nową konsolą Sony. Mogliśmy mieć jednak pewność, że nadejdzie moment, gdy producent zaproponuje swoją „nową generację” i właśnie taki sprzęt trafił na rynek. Jak wypada i czy warto zainteresować się Thrustmaster T248? Przeczytajcie naszą recenzję.
Thrustmaster rozszerzył swój katalog o bardzo ciekawy produkt, który ze względu na wykorzystaną technologię i elementy może zainteresować wielu graczy. Thrustmaster T248 ma trafić w gust nie tylko największych fanów dynamicznej jazdy na kierownicy, ale również zapewnić wysoką jakość rozgrywki entuzjastom, którzy dopiero chcą porzucić kontrolery. Po spędzeniu z tym urządzeniem blisko miesiąca wiem, że słowa dotyczące „nowej generacji” wykorzystywane przez producenta w kampanii marketingowej nie są bezpodstawne.
Thrustmaster T248 – co znajduje się w zestawie?




, a od T248 wychodzą dwa przewody: jeden do zasilania i drugi do konsoli. Firma proponuje także możliwość podłączenia hamulca ręcznego lub manualnej skrzyni biegów, a w zasadzie cała konfiguracja trwa chwilę.</p> <h2>Thrustmaster T248 – jak prezentuje się wykonanie?</h2> <p><img alt="Thrustmaster T248 - recenzja - panel pedałów" src="https://img.ppe.pl/upload/editor/images/Thrustmaster%20T248%20-%20recenzja%20-%204.jpg" style="height: 450px; width: 800px;" /></p> <p><b>Thrustmaster T248 od pierwszego wyciągnięcia z pudełka robi bardzo dobre wrażenie, </b>ponieważ producent wykorzystał elementy z wyższej półki i choć cały zestaw w głównej mierze został stworzony z plastiku, to czuć w tym miejscu high-endowe wykonanie. Od razu rzuca się w oczy ekran T-RDD (Thrustmaster Race Dash Display) i muszę przyznać, że jest to świetna opcja, ponieważ za jego pomocą otrzymujemy wiele dodatkowych informacji dotyczących rozgrywki... Choć w tym wypadku niezbędne jest wykorzystanie dobrego miejsca dla T248 – sprzęt nie może znajdować się za nisko. Cała obręcz koła została opracowana ze skórzanego materiału, jednak w samym zestawie jedynie łopatki zostały przygotowane z metalu. Inżynierowie wyraźnie wsłuchali się w opinie fanów i firma wykorzystała piankę, która bardzo przyjemnie leży pod dłoniami względem typowej gumy – ma to lepiej odwzorowywać dotyk prawdziwej kierownicy i faktycznie udało się dobrze dopracować projekt.</p> <p><b>Producent w recenzowanym T248 zadbał aż o 25 przycisków z dwoma koderami, </b>co jest naprawdę sporym zestawem, ponieważ jest to niemal dwa razy więcej opcji względem poprzednich Thrustmasterów z serii T150. Po lewej stronie znalazły się L2 i L3 (góra), Share i Mode (dół), koder (góra/dół), d-pad, a po prawej umieszczono przyciski funkcyjne (kwadrat, trójkąt, kółko, krzyżyk), R3 i R2 (góra), Display i Options (dół) i dekoder (plus/minus). Na środku zamontowano jeszcze przycisk PlayStation, a za obręczą dorzucono dwie, duże łopatki.</p> <p><img alt="Thrustmaster T248 - recenzja - pedał" src="https://img.ppe.pl/upload/editor/images/Thrustmaster%20T248%20-%20recenzja%20-%209.jpg" style="width: 800px; height: 451px;" /></p> <p>Thrustmaster odświeżył również panel pedałów T3PM – ten również wykorzystuje opatentowaną technologię magnetyczną H.E.A.R.T. i ze względu na większe zastosowanie metalowych elementów <b>całość charakteryzuje się większą wagą (1,2kg, 20% cięższy od T3PA),</b> a w samej budowie można wyróżnić większe metalowe nakładki pedałów. Całość sprawia bardzo dobre wrażenie wizualne, a warto podkreślić, że <b>firma oferuje maksymalny opór 200kg, czyli aż dwa razy więcej względem T3PA. </b>Na papierze brzmi to bardzo dobrze, ale w rzeczywistości to właśnie tutaj pojawia się moim zdaniem jeden z nielicznych mankamentów T248. Thrustmaster proponuje na spodzie gumy, które powinny zabezpieczać panel przed poruszaniem się podczas rozgrywki, ale jednocześnie opór pedałów jest tak mocny, że zestaw może się ruszać w trakcie dynamicznej jazdy. Najlepszym rozwiązaniem jest wykorzystanie stelaża, ale nie ukrywajmy – nie każdy może sobie na niego pozwolić. Dywan również się sprawdza (choć musi być dobrze umiejscowiony) lub niezbędne jest zabezpieczenie panelu przed poruszaniem. Podczas rozgrywki poczułem, że producent w tym miejscu chciał zapewnić jak najlepsze doświadczenie, co jest oczywiście pozytywne, jednak niezbędne jest posiadanie odpowiedniego podłoża lub należy pomyśleć wcześniej, by ułożyć panel w dobrym miejscu.</p> <p>Inżynierowie przygotowując magnetyczny zestaw pedałów zadbali o cztery tryby nacisku pedału hamulca oraz umożliwili wymiany sprężyny pod nim, ale nawet w takiej sytuacji niektórzy gracze mogą poczuć, że panel po prostu się przesuwa. Szczerze mówiąc początkowo nie sądziłem, że w tym miejscu pojawi się problem, ponieważ sprzęt jest naprawdę ciężki, jednak opór jest tak mocny, że chcąc cieszyć się najlepszymi wrażeniami: musimy zadbać o przygotowanie miejsca do jazdy. Warto jednocześnie zaznaczyć, że firma zapewnia możliwość regulacji wysokości pedału gazu, odległości między pedałami czy też kąt ich nachylenia.</p> <h2>Thrustmaster T248 – jak gra się na całym zestawie?</h2> <p><img alt="Thrustmaster T248 - recenzja - przedni panel kierownicy z boku" src="https://img.ppe.pl/upload/editor/images/Thrustmaster%20T248%20-%20recenzja%20-%203.jpg" style="height: 450px; width: 800px;" /></p> <p>Inżynierowie projektując <b>recenzowany Thrustmaster T248 wykorzystali system Hybrid Drive z napędem hybrydowym łączącym mechanizm pasowy i zębaty. </b>W rezultacie otrzymujemy znacznie bardziej realistyczne wrażenia względem klasycznego układu wykorzystywanego w większości kierownic, ale <b>nowa technologia jest również aż o 70% mocniejsza względem silnika</b> dostępnego w poprzednikach (T150 Force Feedback i TMX Force Feedback) – maksymalna moc wynosi aż 96W. Siłę sprężenia zwrotnego możemy jednak bardzo dobrze konfigurować i producent zapewnia trzy tryby – FFB1 oferuje charakter liniowy, czyli siła jest w 100% odpowiednia względem danych z gry, ale możemy także wybrać FFB2 (lepsza kontrola poślizgu) i FFB3 (wzmocniony force feedbacku, by odczuwać najdrobniejsze elementy toru). Bardzo dokładnie założenia przyjęte przez producenta zostały zaprezentowane na poniższym diagramie:</p> <p style="text-align: center;"><img alt="Thrustmaster T248 - force feedback" src="https://img.ppe.pl/upload/editor/images/Thrustmaster%20T248%20-%20recenzja%20-%208.jpg[404])
T248 proponuje jednak genialne wrażenia podczas rozgrywki, ponieważ niezależnie od wybranego tytułu (F1 2021, WRC 10, Gran Turismo Sport) miałem poczucie, że sprzęt idealnie reaguje na sytuację z ekranu. Gdy sprawdzałem pozycję Codemasters, to czułem najmniejsze różnice na torach i otrzymywałem informacje zwrotne dotyczące przejazdu, ale już akcja wskoczyła na wyższy poziom w WRC – podczas takiej zabawy dzieje się naprawdę sporo, a drobne drgania mogą w sekundę przemienić się w mocne szarpnięcie, które dosłownie wyrywa kierownicę z rąk. Zaznaczam jednak, że dobrze jest podłączyć Thrustmaster T248 do porządnego biurka, bo przy leciwym stoliku możecie poczuć, że dosłownie cała konstrukcja „chodzi” w trakcie gry. Miałem na początku problem z dobrym umiejscowieniem panelu pedałów, ponieważ chcąc cieszyć się pełnymi wrażeniami musimy użyć sporej siły, by uruchomić hamulec, ale dbając o małą, dodatkową konstrukcję czułem, że Thrustmaster nie zawiódł. Doświadczenie jest znakomite.
900 stopniowy obrót kierownicy możemy swobodnie regulować, a podczas rozgrywki miałem pełną świadomość, że każdy element jest tutaj na miejscu. Koło o średnicy 28 cm nie jest za duże lub za małe, a ustawienie przycisków zostało przemyślane. Producent w konstrukcji wykorzystał magnetyczne łopatki do zmiany biegów, które bardzo dobrze leżą pod rękami, ponieważ są wystarczająco duże, jednak trzeba mieć świadomość, że są one jednocześnie bardzo głośne – jeśli gracie w pokoju, gdzie przykładowo małżonka śpi lub obok macie pokój z małym dzieckiem, to podczas bardziej ekstremalnej jazdy, mogą pojawić się niedogodności. Firma postawiła na dopracowany czas reakcji (30 ms), ale zarazem warto zwrócić uwagę, że Thrustmaster zaproponował technologię, która ma zapewnić dłuższą żywotność elementów. Czy tak będzie? Teraz to jeszcze trudno sprawdzić, ale sprzęt proponuje bardzo przyjemne doświadczenie.
Trudno jednak nie wychwalać recenzowanego Thrustmaster T248 za realizm podczas rozgrywki – force feedback pozwala nam poczuć najdrobniejszy żwir znajdujący się pod kołami, ale gdy sytuacja wymyka się spod kontroli, to czujemy gigantyczną moc kierownicy. Odpowiedni gameplay zapewniają także pedały – tutaj jednak podkreślam, że niezbędne jest dobre ulokowanie urządzenia. Hamulec wymaga siły, co pozytywnie wpływa na doświadczenie w trakcie przejazdów. Zachęcam także, by dokładnie przemyśleć ułożenie układu, bo sam ekran nie jest zbyt duży i z tego powodu kierownica musi znajdować się odrobinę wyżej – trudno nie odnieść wrażenia, że najlepszą opcją w przypadku T248 ze względu na wyświetlacz i zestaw pedałów jest korzystanie z fotela na stelażu.
Thrustmaster T248 – konfiguracja i możliwości

Bardzo ważnym elementem recenzowanej kierownicy jest personalizacja. Firma wpadła na bardzo mądry pomysł, by wykorzystać dołączony panel i za jego pomocą poprowadzić całą konfigurację – tak naprawdę nie musimy wykorzystywać żadnej aplikacji. Za pomocą przycisku Mode wybieramy urządzenie (PlayStation/PC), jeden z profili siłowego sprężenia zwrotnego (3 opcje), wybór kąta obrotu (270, 360, 540, 720, 900, automatycznie), konfigurację pedałów (umiejscowienie panelu), ale także sprawdzimy temperaturę silnika, wersję oprogramowania czy też pojawia się możliwość zresetowania wszystkich funkcji. Całość działa w czasie rzeczywistym, więc możemy próbować różnych trybów i dostosować kierownicę do swoich potrzeb.
Thrustmaster Race Dash Display to moim zdaniem jeden z najlepszych elementów T248, ponieważ wyświetlacz zapewnia mnóstwo ciekawych danych – możemy tutaj wyświetlić prędkość, prędkość obrotową silnika, pozycję w trakcie rozgrywki oraz liczbę i czas (najlepszy wynik okrążenia lub bieżącego / ostatniego okrążenia) oraz dane ze skrzyni biegów. Nie każda gra współgra z T-RDD, ale podczas rozgrywki bez problemu mogłem sprawdzać informacje z F1 2021 oraz WRC 10 – producent zapewnia listę gier wykorzystujących ekran, a w przyszłości nowe produkcje mają korzystać z tego elementu.
Thrustmaster T248 – czy warto kupić kierownicę?

Thrustmaster wrzucił na rynek bardzo rozbudowane urządzenie, które może zapewnić graczom znakomite wrażenia. Recenzowany Thrustmaster T248 nadal posiada pewne aspekty do poprawy, ale pod względem force feedbacku, wykonania elementów oraz oferowania rozbudowanych opcji – sprzęt może zachwycić. Producent wyraźnie przemyślał kilka detali, zadbał o skromny (choć pomocny) Thrustmaster Race Dash Display i proponuje wrażenia na bardzo wysokim poziomie. Sympatycy jazdy na kierownicy powinni sięgnąć po sprzęt na lata – sympatycy Gran Turismo mogą zacierać rączki. Thrustmaster rozpoczyna swoją „nową generację” od znakomitej propozycji, która jest dobrym uzupełnieniem PlayStation 5.
Ocena 9/10
Plusy:
- Znakomity force feedback z możliwością płynnej konfiguracji
- Thrustmaster Race Dash Display oferuje mnóstwo przydatnych informacji
- Potężny opór (choć niezbędne jest posiadanie odpowiedniego „podłoża”) pedałów i ich porządne wykonanie
- Pełne wsparcie PS5
- Ze względu na konfigurację: dobra kierownica dla początkujących i doświadczonych kierowców
- Możliwość personalizacji w locie (ustawienia kierownicy i ekranu)
- Dopracowane wykonanie samej kierownicy
Minusy:
- Problem z przyczepnością panelu pedałów
- Bardzo głośne kliknięcie łopatek (to w niektórych sytuacjach może być problem)
- Konstrukcja to w głównej mierze plastik
Thrustmaster T248 kupicie za około 1599 zł:
Premiera Thrustmaster T248 zaplanowana jest na 21 października.
Galeria








Przeczytaj również






Komentarze (58)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych