Wielka szansa dla Xboxa - czy to koniec panowania PlayStation?

Wielka szansa dla Xboxa - czy to koniec panowania PlayStation?

Krzysztof Grabarczyk | Dzisiaj, 10:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Żadna passa nie trwa wiecznie. Sony, aktualny hegemon na rynku konsol zapewnił sobie na tyle pewną pozycję, że zarządcy firmy nie obawiają się podejmowania najbardziej śmiałych decyzji. Rezygnacja ze wsparcia fizycznych wydań gier została potępiona przez większość graczy. Nieuchronność cyfryzacji stała się o wiele bliższa niż zakładano. Jak to mawiają "niby człowiek wiedział a jednak się łudził" - PlayStation postawiło na maksymalizację zysków. Firma usunęła z harmonogramu część projektów rozpoczętych lata wstecz i doprowadziła do rozwiązania kilku zespołów deweloperskich (studia Manchester i London, Firewalk Studios, Bluepoint Games). Marka PlayStation, choć wciąż mocna bliska jest zachwiania się w posadach.

Niedawno pisaliśmy o kasacji fanowskiej edycji sieciowego The Last of Us. Dawniej taki projekt zostałby doceniony lub w najbardziej optymistycznej wersji - dofinansowany przez dział marketingu oraz promocji. Firma stała się jednak przewrażliwiona na punkcie gier opartych na modelu usługowym. PlayStation powraca do produkcji skierowanych dla pojedynczego odbiorcy (inna sprawa, że o "Frakcjach" spekulowano od lat). Ze wszystkich tytułów, które nigdy nie wyjdą na światło dzienne decyzją PlayStation - sieciowa wariacja The Last of Us: Part II cieszyła się największym zainteresowaniem. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Na osłodę wciąż pozostaje tryb sieciowy w The Last of Us: Remastered. W chwili anulowanie oficjalnego projektu Frakcji zawartość miała być przygotowana w 80 procentach. Jak się za chwilę przekonacie, historia powstania i skasowania gry markuje obecną politykę japońskiej korporacji. Ten obiecujący (zdaniem byłego już reżysera w zespole Naughty Dog, Vinita Agarwala) produkt trafił do kosza w 2023 roku, a rozwijano go od 2019. W ostatnich latach Sony usunęło aż siedem gier z kategorii GaaS (Games as Services).

Nowa era

undefined

Sony ogłosiło całkowitą cyfryzację PlayStation. Tej reakcji jeszcze nikt się nie spodziewał. Producent PlayStation nie planuje masowych zwolnień, jednak to może się zmienić z czasem. Korporacja aktualnie mierzy się z bojkotem wściekłych graczy na decyzję o końcu produkcji gier na płytach. Dla Redmond to niepowtarzalna szansa, aby w następnej generacji wyposażyć nową konsolę w napęd optyczny. Być może w świetle kadrowych przetasowań w Microsoft, Sony przystopuje z produkcją gier na wyłączność. Plan monopolizacji rynku oznacza rzadsze podwyżki gier dedykowanym PlayStation. Tej przyszłości wolałbym jednak nie przewidywać.

Niedawno ogłoszono, że PlayStation nie będzie współpracowało z Hideo Kojimą nad jego nową grą, Physint. Projekt ten ogłoszono jako "jedną z pierwszych gier na PlayStation 6" - co zapowiadało kolejną, innowacyjną wizję od słynnego wizjonera. Oficjalnego powodu nie poznaliśmy, choć można się jedynie domyślać, że jedną z przyczyn takiej reakcji mogła być niezadowalająca sprzedaż marki Death Stranding. Oczywiście, niezadowalająca z perspektywy zarządców w Sony. Gry te opierają się na podróżowaniu przez świat dotknięty apokalipsą. Dzisiaj widzimy tego samego Hideo Kojimę na wspólnym zdjęciu z Ashą Sharmą, która rozpoczęła twardą restrukturyzację wewnątrz dywizji Xboxa. Jej działania spotykały się dotychczas z wielką krytyką (parcie na SI, likwidacja kolejnych zespołów deweloperskich). Jednocześnie ogłoszono wielki powrót do Xboxa, w tym parcie na zatrzymywanie gier na wyłączność. Physint jest, być może, jednym z pierwszych przykładów zmian na przyszłość, a ta obecnie wydaje się bardzo interesująca.

Pazerność nigdy nie popłaca

undefined

Umówmy się, Sony należy do pazernych korporacji. Od początku trwania PlayStation 5 na rynku firmie zarzuca się drastyczne podwyżki cen gier i od niedawna - sprzętów. O kosmicznych cenach konsoli PlayStation 5 Pro wspominałem w jednym ze swoich ostatnich materiałów. Analitycy są przekonani, że winę za ten stan rzeczy ponosi zbliżająca się premiera Grand Theft Auto VI oraz problemy na rynku pamięci DRAM. Do tego dochodzą kwestię podwyżek narzuconych odgórnie przez producenta konsoli. Trzeba uczciwie przyznać, że to jeden z najgorszych momentów, aby zdecydować się na zakup konsoli z rodziny PlayStation. Sony podniosło ceny również bazowych modeli i o ile można zrozumieć działania firmy w dobie kłopotów z dostępnością komponentów, tak martwi mnie parcie na maksymalizację zysków ze wszystkich frontów. Zakończenie współpracy z Kojimą (przynajmniej nad Physint) nie brzmi najlepiej dla mnie jako fana uniwersum Death Stranding. 

Zostaje na koniec jeszcze kwestią, która najmocniej podgrzewa społeczność. Jeśli tylko Microsoft pozostanie przy wspieraniu fizycznych nośników - Sony może mieć naprawdę spory kłopot z przekonaniem do siebie klientów. Wiadomo, że zatwardziali fani marki pozostaną przy PlayStation kolejnej generacji. Kilka lat temu Sony zastrzegło znaki towarowe dla PS6, PS6, PS7, itd. w 2019 roku, więc nietrudno odgadnąć, że następny hardware będzie nazywać się PlayStation 6. Jednak pewność siebie bywa zgubna, bo rynek gier i konsol nigdy nie był bardziej dynamiczny niż teraz. Zmieniają się pokolenia oraz preferencje graczy. Wprawdzie gra Marvel's Wolverine odniosła niezły sukces to zderzyła się z krytyką mediów w kontekście zbyt liniowej konstrukcji świata i mało rozbudowanego systemu walki. Takie produkcje też są potrzebne lecz nie za wygórowaną cenę. Xbox ma teraz niepowtarzalną szansę, aby spróbować przejąć pałeczkę lidera. Wystarczy pozostać przy wspieraniu płyt i ambitnych twórców gier, jak np. Hideo Kojimę. Gdy dzisiaj piszę te słowa sam czekam na nowego Xboxa z zaciekawieniem. Pojawią się na nim arcyciekawie zapowiadający się horror, ODD oraz wielokrotnie przywoływane Physint. 

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: PPE
Krzysztof Grabarczyk Strona autora
Weteran ze starej szkoły grania, zapalony samouk, entuzjasta retro. Pasjonat sportów siłowych, grozy lat 80., kultury gier wideo. Pisać zaczął od małego, gdy tylko udało mu się dotrwać do napisów końcowych Resident Evil 2. Na PPE dostarcza weekendowej lektury, czasem strzeli recenzję, a ostatnio zasmakował w poradnikach. Lubi zaskakiwać.
cropper