Fantastyczna gra Capcomu kończy dziś 6 lat. Devil May Cry 5 tchnęło w markę drugie życie

Od blisko dekady Capcom jest na naprawdę wspaniałej fali, dzięki której japońska korporacja wyzbyła się miana Crapcomu, a została jednym z najlepszych deweloperów w naszej branży.
Jednym z ich wielkich triumfów jest debiut Devil May Cry 5, które przywróciło markę do życia po nieco kontrowersyjnym, ale za to bardzo przyjemnym w rozgrywce, DmC: Devil May Cry. Ekipa Capcomu z Hideakim Itsuno na czele dokonał naprawdę czegoś świetnego i sprawił, że Devil May Cry 5, które to wyszło na rynek 8 marca 2019 roku, było najlepszym slasherem od lat i zarazem było czymś świeżym, w co aż chciało się grać po kilkakroć. To właśnie Hideaki Itsuno ożywił Dante, Nero i Vergila, dokładając do tego nowego protagonistę V.
W efekcie dostaliśmy tytuł, który zgarnął aż 87% na Metacriticu i sprzedał się w nakładzie prawie 10 milionów kopii - 8,9 mln dla DMC5 oraz 1 mln dla DMC5 Special Edition. Kampania na aż 11 godzin była smakowitym kąskiem, a doskonale przygotowana jakość techniczna sprawiała, że nie było się tutaj dosłownie do czego przyczepić.




Teraz gdy mija aż 6 lat od premiery gry, powstaje pytanie co dostaniemy dalej. Czy doczekamy się wielkiego Devil May Cry 6, a może zanim to nastąpi, Capcom sypnie w nas Devil May Cry Remake, o którym plotkuje się od zeszłego roku?