Nintendo Switch to kruchy sprzęt? Konsola przetrwała upadek z ponad 300 metrów!

W Sieci roi się od przeróżnych crash-testów elektroniki użytkowej. Urządzenia są roztrzaskiwane, rozjeżdżane, ostrzeliwane, podpalane i Bóg wie co jeszcze. Oczywiście nie upiekło się też Switchowi, którego kilku gagatków postanowiło zrzucić z wysokości trochę ponad 300 metrów.
Nie tak dawno temu mieliśmy prawdziwy zalew informacji o problemach wieku dziecięcego, z którymi borykały się pierwsze partie Nintendo Switch. Część konsumentów narzekała przy tym, że konstrukcja Ninny nie powala solidnością konstrukcji, a sam ekran hybrydowej konsoli łapie ryski od umieszczania jej w dedykowanym docku. A tu nagle wychodzi na jaw, że Switch to kawał twardego sukinsyna.
Monster Hunter XX na Nintendo Switch. Capcom opublikował pierwszy zwiastun




Sytuacja wygląda następująco - kołujecie drona, podczepiacie do niego Switcha, wznosicie się na wysokość nieco ponad 300 metrów (1000 stóp) i zrzucacie konsolkę na znajdujący się niżej parking. Klops, nie ma co zbierać, prawda? A gdzie tam.
Po upadku dość mocno strzaskał się jeden z Joy-conów, ale sam Switch zniósł go zadziwiająco dobrze, pozostając w pełni funkcjonalnym. Wychodzi na to, ż Nintendo wcale nie zrobiło systemu, który połamać można w rękach. Wręcz przeciwnie.