Mniej znane odsłony popularnych serii. Słyszeliście o tych grach?
W grach wideo, jak w wielu innych popkulturowych branżach, mamy kilka dość schematycznych form wydawniczych. Czasem dostajemy pojedyncze gry, a kiedy indziej całe serie. Te pierwsze stawiają na jednorazową przygodę, a te drugie mają na celu budowanie pełnego uniwersum i zarysu świata, korzystając w tym celu z przeróżnych prequeli, sequeli, czy spin-offów.
I oczywiście bardzo często zdarza się tak, że ta pierwsza grupa przeradza się w drugą pod wpływem ogromnej popularności. Gdy bowiem jakiś tytuł okazuje się sporym sukcesem, a gracze zakochują się w przedstawionym lore, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby kuć żelazo, póki jest gorące. To raczej naturalne działanie, a dopóki idzie w parze z jakością, dopóty odbiorcy raczej nie narzekają.
Dziś chciałbym się jednak skupić na konkretnej części całych serii gier - tych stosunkowo mało znanych. Faktem jest bowiem, że gdy pewne uniwersa rozbudowywane są do granic możliwości, pojawiają się i takie odsłony, które często umykają uwadze ogółu. Jasne, najwięksi fani i osoby siedzące w branży na pewno będą je kojarzyć, ale dla wielu niezwiązanych z konkretnymi światami, mogą okazać się one zaskoczeniem. Przejdźmy więc do listy!
Oczywiście zaznaczam, że zestawienie jest w pełni subiektywne - niewątpliwie można dorzucić do niego kilka innych produkcji, a zapewne znajdą się też głosy, iż w miejsce jednych, powinny pojawić się drugie. Z tego względu zachęcam do dzielenia się swoimi propozycjami w sekcji komentarzy!
The Elder Scrolls Adventures: Redguard
Zacznijmy od bardzo mało znanej odsłony wydanej przez Bethesdę w ramach ich The Elder Scrolls - jeszcze w 1998 roku. Gra wyróżniała się względem innych już na starcie - dostaliśmy predefiniowanego głównego bohatera! Co więcej, samo miejsce przygód zostało ograniczone do jednej, małej (choć malowniczej) wyspy, a akcenty położono tu przede wszystkim na wątki przygodowe.
Batman Arkham Origins: Blackgate
Choć po latach ów tytuł ukazał się na inne sprzęty, niż Nintendo 3DS i PlayStation Vita, to początkowo miał stanowić poboczną przygodę względem głównego cyklu wydawanego przez Warner Bros. Games. Zresztą - do dziś rzadko się o nim mówi, gdy wpada temat głośnej serii o Gacku. Oceny okazały się naprawdę pozytywne, więc można śmiało napisać, że mimo niewielkiej rozpoznawalności, jakość była przyzwoita.
Okamiden
Co tu dużo mówić - grę Okami zapewne zna większość z Was, Drodzy Czytelnicy. Jawi się więc pytanie… Ilu z Was kojarzy jej małego następcę, który ukazała się na Nintendo DS w 2010 roku?! Tym razem dane nam było sterować nieco młodszym wilczkiem, a sama otoczka była na znacznie mniejszą skalę, ale… Choć nigdy nie dostaliśmy pełnoprawnego sequela pierwowzoru, dla wielu ten tytuł okazał się szansą na załatanie dziury w serduchu.
Pokemon Dash
Pokemony na przestrzeni dekad doczekały się naprawdę sporej liczby przeróżnych odsłon. Otwarte światy, klasyczne wydania, robienie zdjęć, aplikacje, a nawet "gra w telewizor"… Ciekaw jestem jednak, ilu z Was pamięta o… Produkcji wyścigowej z kieszonkowymi stworkami w roli głównej?! Wydana w 2005 roku pozycja daleka była od perfekcji, ale wielu osobom przypadła do gustu. Mieliście okazję grać?
Ratchet & Clank: Going Mobile
Pierwszy raz o tej grze usłyszałem zaledwie w minionej dekadzie - i to pomimo faktu, że debiutowała niemal dwadzieścia lat temu! Niska popularność brała się tu z podstawowej kwestii - mieliśmy do czynienia z grą mobilną. A w praktyce? Był to sidescroller 2D, którego głównymi założeniami były proste poziomy zręcznościowe i walka z pojawiającymi się przeciwnikami. Spójrzcie sami poniżej - bo nie wygląda to źle!
Crash Bandicoot Purple & Spyro Orange
A słyszeliście kiedyś o akcji, w której uniwersa jamraja Crasha i symoczka Spyro się przecięły?! Ten pierwszy mierzył się z Ripto, a drugi musiał stawić czoła Dr Neo Cortexowi! Ile można przecież walczyć z tym samym wrogiem? Wydane na Game Boya Advance w 2004 gry spotkały się z całkiem niezłym odbiorem, a Vicarious Visions udowodnili, że pod względem kreatywności trudno im coś zarzucić.
Mortal Kombat Unchained
A tę grę z PlayStation Portable pamiętacie? W mało którym rankingu serii jest ona wymieniana, a… Szkoda! Zdecydowanie zasługuje na więcej uwagi - zwłaszcza że pod wieloma względami oferowała naprawdę wysoki poziom. Nie brakowało też ciekawych pomysłów - na przykład tego o szachach wewnątrz gry! Wielu pewnie grało, ale jestem przekonany, że równie wielu może nie kojarzyć.
Resident Evil Gaiden
Resident Evil to bez cienia wątpliwości jedna z najpopularniejszych serii gier na rynku - każda kolejna odsłona (niezależnie, czy mówimy o nowej produkcji, czy o odświeżeniu klasyków) wywołuje spore poruszenie i gigantyczne zainteresowanie. Tym bardziej ciekawi mnie, ilu z Was kojarzy odsłonę wydaną na GBC w 2001 roku?! Perspektywa top-down, walki w FPP… Dzikie połączenie, ale bez dwóch zdań ciekawe!
Yakuza: Dead Souls
Dla fanów serii Yakuza jest to zapewne coś maksymalnie oczywistego, ale nie wątpię, że pojawią się osoby, które o tej części nie słyszały. I nic w tym dziwnego, wszak - umówmy się - jest dość niecodzienna. Mamy tu bowiem do czynienia z postaciami znanymi z kilku wydanych wcześniej odsłon, które muszą stawić czoła… Wielkiej zarazie przemieniającej mieszkańców Kamurocho w zombie! Zerknijcie sami!
Call of Duty: Black Ops Declassified
Druga wydana na PlayStation Vita gra na liście, a na pewno dobra, by wrzucić ją na zakończenie. Choć bowiem swego czasu było o niej stosunkowo głośno, to mam wrażenie, że została po prostu zapomniana. A to przecież Call of Duty! I, co ciekawe, zaoferowano nam tutaj zarówno zabawę w formule multiplayer, jak i specjalną kampanię fabularną składającą się z dziesięciu dynamicznych misji. Daleko od perfekcji, ale wystarczająco przyjemnie!
Przeczytaj również
Komentarze (22)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych