Indiana Jones. Harrison Ford nie pozwala nikomu innemu wcielić się w bohatera po jego śmierci

Indiana Jones to postać wręcz kultowa, która stała się ikoną współczesnego kina oraz całej pop kultury. Rzucający żartami i lassem archeolog wydaje się być niezastąpiony i rzeczywiście tak będzie. Harrison Ford nie pozwoli nikomu na to, aby ktoś wcielił się w jego postać.
Harrison Ford dał współczesnej kinematografii kilka rewelacyjnych postaci, wśród których prym wiodą oczywiście Han Solo z sagi Star Wars oraz najlepszy archeolog świata, Indiana Jones.
Brightburn: Syn ciemności – recenzja filmu. Człowiek z koszmaru, nie stali




Podczas gdy w halach Disney'a kręcona jest piąta odsłona przygód Indy'ego, Harrison Ford udzielił wywiady stacji NBC News, w której opowiadał o swoim udziale w animacji "Sekretne życie zwierzaków domowych 2". Rozmowa zeszła w pewnym momencie na dalsze projekty w jakich uczestniczy Ford, w wyniku czego w pewnym momencie redaktor programu Today, zapytał się aktora o to, kogo widziałby w roli Indiany Jonesa, gdy on już przejdzie na emeryturę.
Nikogo. Nie łapiesz? To ja jestem Indianą Jonesem, gdy ja odejdę to i on odejdzie wraz ze mną - to proste.
Jak wiadomo, chętnych do przejęcia pałeczki po Fordzie jest kilku, a wśród nich wymienia się między innymi Chrisa Pratta (Star Lord z MCU) czy też Chrisa Pine'a (Steve Trevor z Wonder Woman), co sam kultowy aktor skomentował w ten sposób:
To mocno zaboli Chrisa Pine'a...